List miłosny

List miłosny to gra karciana, która nie zachęca tytułem. Początkowo byłem do niej sceptycznie nastawiony, na szczęście w grze temat jest tylko doklejony i nieodczuwalny 🙂 Gra jest krótka, rundy są dynamiczne i śmiechu jest tutaj sporo 🙂

W Listach miłosnych gracze starają się nie odpaść z rundy i dotrwać do jej końca mając na ręce jak najwyższą kartę. W między czasie próbują pozbyć się innych zawodników zagrywając karty, które pomogą ich wyeliminować. Na każdym kroku trzeba się popisać elementami sprytu, ryzyka i szczęścia. Pierwszy gracz, który wygra określoną liczbę rund (zależną od liczby uczestników) wygrywa.

Kategoria: Karciane
Ilość graczy: 2-4
Czas gry: 20 minut
Cena: ok. 18 zł
Wydawca: Bard
Miejsce w rankingu BGG: 157

Skrót zasad

Na początku każdej rundy tasujemy wszystkie 16 kart i odrzucamy jedną z nich. Następnie rozdajemy wszystkich graczom po jednej karcie. W swojej turze, gracz musi wykonać dwie czynności:

  • dociągnąć jedną kartę z talii,
  • zagrać jedną kartę i rozpatrzyć jej działanie.
Pociągnąłem Kapłana, teraz muszę odrzucić jedną kartę
Pociągnąłem Kapłana, teraz muszę odrzucić jedną kartę

Tym sposobem każdą turę będziemy rozpoczynali i kończyli z jedną kartą. Wszystkie zagrane przez nas karty musimy układać tak, żeby można było widzieć kolejność w jakiej je odrzucaliśmy. W Listach miłosnych jest 8 rodzajów kart – od jedynki aż po ósemkę. Z każdą kartą, wiąże się inna akcja:

  1. Strażniczka (5 w talii) – próbujemy odgadnąć kartę innego gracza, jak się  nam uda to odpada,
  2. Kapłan (2 w talii) – oglądamy rękę innego gracza,
  3. Baron (2 w talii) – porównujemy rękę z innym graczem, ten kto ma niższą kartę odpada,
  4. Pokojówka (2 w talii) – nie można na nas zagrywać kart do następnej tury,
  5. Książę (2 w talii) – wskazany gracz odrzuca rękę i dociąga nową kartę,
  6. Król (1 w talii) – wymieniamy rękę z innym graczem,
  7. Hrabina (1 w talii) – musimy ją natychmiast odrzucić, jeżeli drugą kartą na ręce będzie Król albo Książę,
  8. Księżniczka (1 w talii) – jeżeli odrzucimy ją na stół to odpadamy z rundy.

W momencie w którym nie ma już kart do dociągania runda się kończy.  Gracz, który nie odpadł w jej trakcie  i posiada na ręce najwyższą kartę dostaje punkt zwycięstwa. Pierwsza osoba, która uzbiera odpowiednią ilość punktów (w grze trzy osobowej jest to 5) wygrywa.

Wygląd i wykonanie

Ciężko oceniać wygląd gry, która składa się z 15 kart i jest tańsza od BigMaca 🙂 Karty są czytelne i od razu po otrzymaniu wiemy co mamy na ręce. Opis działania każdej karty jest krótki, ale przeważnie wystarczający. Jeżeli chodzi o grafiki w grze, to nigdy za bardzo się im nie przyglądałem, nie o to tu chodzi 😉

Na karcie pomocniczej zaznaczone jest ile w talii znajdziemy kart danego typu
Na karcie pomocniczej zaznaczone jest ile w talii znajdziemy kart danego typu

Bardzo przydatna jest karta pomocnicza, która szczególnie na początku będzie nam niezbędna do gry. Znajdziemy tam opis wszystkich kart i odpowiadające im akcje.

Wrażenia z rozgrywki

Podchodziłem do tego tytułu ze sporym dystansem, nie wiedziałem czego się spodziewać po tak małej karciance. Teraz po ponad roku muszę przyznać, że jest to najczęściej grana przez Nas gra imprezowa 🙂 Rozgrywka zajmuje około 20 minut, a gra jest tak mała, że można ją rozłożyć dosłownie wszędzie. Zdarzało się nam pogrywać w domu, w pubie i w parku – tego same dnia 😀 Doszło do tego, że na każdym wyjeździe w bagażu podręcznym listy miłosne bezdyskusyjnie muszą się znaleźć 😉

Partyjka w Listy miłosne na rynku w Sewilli? Żaden problem, bo zawsze mamy je przy sobie :)
Partyjka w Listy miłosne pod Metropol Parasolem w Sewilli? Żaden problem, bo zawsze mamy je przy sobie 🙂

Co przede wszystkim czyni tą grę taką wyjątkową? Lekki nastrój i radość z robienia ludziom na złość 🙂 List miłosny to gra w której chcemy wyeliminować innych graczy. Na podstawie zagrywanych przez przeciwników kart staramy się odgadnąć, co mają na ręce. Trzeba tutaj umieć blefować, bo inaczej ciężko nam będzie dotrwać do końca rundy.

Pociągnęliśmy właśnie Księcia, ale nie może on być na ręce razem z Hrabiną więc musimy ją odrzucić
Pociągnęliśmy właśnie Księcia, ale nie może on być na ręce razem z Hrabiną więc musimy ją odrzucić

Dlaczego gra jest zabawna? Już śpieszę z przykładami 🙂 Zagrywając podstawową kartę Strażniczka, odgadujemy co jeden z przeciwników ma na ręce. Jak nam się uda, to odpada. Bardzo często posiadamy tą kartę na starcie, a ponieważ jest to najniższa karta chcemy się jej oczywiście pozbyć. Więc rzucamy ją na stół i mówimy – „Ela masz Barona” albo „Filip Książe” 😉 Jeżeli trafimy na samym początku rundy, to jest to tylko i wyłączenie losowy strzał. Ale ile sprawia radości 😀 Bardzo ciekawe zjawisko polega na tym, że do danych osób określone karty jakoś się przyciągają… Ile byśmy nie grali, to Mario prawie zawsze ma Księżniczkę 😛

To właśnie losowe zagrania i przypadek, dają w tej grze najwięcej śmiechu. Przykładowo udało nam się dotrwać do końcówki rundy mając na ręce Księżniczkę – najwyższą kartę. Wykonujemy ostatni ruch, ciągniemy kartę i dostaliśmy Króla. Co to oznacza? Nie możemy odrzucić Księżniczki, bo wtedy przegramy, taka jest jej zasada. Zagrywając natomiast Króla będziemy musieli wymienić się z jakimś graczem ręką, przekazując mu naszą Księżniczkę i tym sposobem wygrywającą kartę 😛 Takich sytuacji bez wyjścia jest w grze trochę więcej. Wyjątkowo pechowy układ to dwa Barony na ręce. Musimy zagrać jednego z nich, a to oznacza porównanie swojej ręki z innym graczem – odpada ten co ma niższą kartę. Barona będziemy zatem przeważnie zagrywać mając wysokie numery (szóstki, siódemki, ósemkę). Niestety sam Baron to marna trójka, więc mając go na ręce przy pojedynku musimy liczyć na łut szczęścia i bardzo niskie karty przeciwników 🙂

Warto zagrać Barona, kiedy druga karta na ręce jest wysoka
Warto zagrać Barona, kiedy druga karta na ręce jest wysoka

Mimo losowości, jest w tej grze sporo taktycznych zagrywek. Karta Hrabina musi zostać odrzucona, kiedy drugą kartą na ręce jest Król albo Książę. Ale nie musi tak być przecież zawsze, możemy ją odrzucić bez powodu blefując i podpuszczając przeciwników by tak myśleli. Dobrym zagraniem taktycznym jest też pozbywanie się wysokich kart sugerując, że ma się jeszcze wyższe, a tak naprawdę polując na innych graczy zostawiając niskie numery.

Listy miłosne to gra od 2 do 4 graczy. Nasza pierwsza rozgrywka była na dwie osoby i nigdy już tego nie powtórzyliśmy 🙂 Ta karcianka zdecydowanie lepiej działa przy trzech i czterech osobach.

Podsumowanie

Piotrek

Powiem krótko – dla mnie jest to absolutny must have! Za niecałe 18 złotych dostajemy grę, która będzie bardzo często lądowała na naszym stole, jest szybka do nauczenia i pozwala na niesamowitą zabawę. A oto przecież chodzi w planszówkach najbardziej.

I na zakończenie – Ela BARON! 😀

Ela

Muszę w pełni zgodzić się z Piotrkiem. Gra nadaje się dla każdego i w każdym miejscu. Czekam na wersję dla większej liczby graczy bo to chyba jej jedyna wada.

P.S. Nie wiem co miał na myśli autor historii listu miłosnego, którą znajdziemy w instrukcji ale chyba było bardzo… zmęczony 🙂

  • Mała, szybka, dynamiczna
  • Dużo przy niej śmiechu
  • Cena!!! 🙂
  • Bardzo losowa
  • Potrafi skłócić ze sobą nawet największych przyjaciół 😀

Piotrek
10

Użytkownicy
Liczba głosów: 1

Ela
9

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.